Tak jak na zdjęciu Emilio Renteria został zatrzymany przez bramkarza Galaxy Donovana Rickettsa, tak zatrzymani zostali Crew. FOTO Rick Osentoski / isiphotos.com
W meczu kolejki Galaxy wygrali w Columbus 2-0 z Crew i pozostali już jedyną niepokonaną w tym sezonie drużyną. Największą niespodzianką weekendu w MLS, była wygrana prowadzonych przez trenera Piotra Nowaka Union, którzy w Houston strzelili aż 3 gole i pokonali Dynamo 3-2. Sporym zaskoczeniem była również wysoka wyjazdowa wygrana 3-1 Toronto FC z Earthquakes.
Emilio Renteria celebruje zwycięskiego gola dla Columbus Crew. PHOTO Bill Barrett / isiphotos.com
Wygrana San Jose Earthquakes w Seattle była swego rodzaju jedyną niespodzianką minionego weekendu w MLS. Osłabiona kontuzjami i brakiem reprezentantów USA, prowadzona przez Roberta Warzyche drużyna Columbus Crew w czwartek łatwo pokonała 3-1 Red Bulls na wyjeździe, a w niedziele uporała się w Kansas City z tamtejszymi Wizard. Szlagier kolejki zapowiada się w sobote w Columbus gdzie spotkają się jedyne niepokonane w tym sezonie drużyn Crew z Galaxy.
Obrońca Chicago Fire Wilman Conde, próbuje zatrzymać strzelca dwóch goli dla Wizards Kei Kamara. PHOTO by Bill Barrett / isiphotos.com
Na boiskach Major League Soccer prawie wszystkie formacje defensywne miały bardzo udaną sobotę, tylko 9 goli w 7-miu meczach daje nam tylko 1.28 bramki na mecz. W porównaniu do ubiegłego tygodnia jest to trzykrotny spadek. Jak na ironię, najwięcej bramek strzelono na stadionie, gdzie pogoda była absolutnie najgorsza. 4 z tych 9-ciu goli padło w zimnym i deszczowym Kansas City. Na siedmiu stadionach zasiadło 113 488 fanów, z czego ponad 25 000 z nich pojawiło się w Filadelfii. Duże zaburzenia ruchu kolejowego w Harrison w New Jersey, gdzie ponad 7 000 fanów z godzinnym opóźnieniem dotarło na stadion ze względu na znaleziony podejrzany pakunek na jednej ze stacji.
Po druzgocącej porażce przed tygodniem 0-4 z Galaxy, Sounders FC odpowiedzieli na krytykę prasy i zarządu najlepiej jak mogli, wygrywając jako pierwszy zespół w historii, w nowym Red Bulls Arena. Była to pierwsza niespodzianka tej soboty.
Zaskakująco zakończył się też mecz w Los Angeles, gdzie wydawało się murowani faworyci Galaxy, trafili na bardzo dobrze przygotowanych do starcia z nimi Toronto FC i zakończyło się bezbramkowym remisem. Crew i Galaxy nadal pozostają niepokonani. Była to najbardziej remisowa kolejka w sezonie, aż 4 mecze zakończyły sie podziałem punktów, z czego 2 bezbramkowo.
PHI — Roger Torres (ŻÓŁTA) 62
DAL — Heath Pearce (ŻÓŁTA) 83
Już w 13-ej minucie Brek Shea strzelił pięknego gola dla FC Dallas, który ustawił mecz. Słowa uznania należą się Union, którzy determinacją i grą do końca uratowali jeden punkt. Gdy wydawało się że FCD wywiozą z Filadelfi 3 punkty. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry, debiutant Danny Mwanga zdobył gola na wage remisu. Podopieczni Piotra Nowaka zasłużyli na przynajmniej punkt, a w ich grze zauważalna była poprawa dyscypliny i gra w obronie. FC Dallas remis zawdzięczają w dużej mierze bramkarzowi Kevinowi Hartmanowi, który sześcioktrotnie ratował Teksańczyków przed stratą gola.
SJ — Ramiro Corrales (ŻÓŁTA) 20
NE — Joseph Niouky (ŻÓŁTA) 39
Chris Wondolowski po raz pierwszy od 5-ciu tygodni nie zdobył gola, a Bobby Convey nie zagrał na swoim poziomie i Eartquakes zmarnowali okazje zdobycia trzech punktów, których mogą bardzo potrzebować na koniec sezonu. Obaj bramkarze Preston Burpo z Revolution i Joe Cannon z Earthquakes zaliczyli bardzo udany występ i zasłużenie zachowali czyste konta.
New York Red Bulls – Seattle Sounders FC 0-1 (0-0)
Gol Kolumbijczyka Freddy Montero na 5 minut przed końcem wystarczył na zdezorganizowanych w środku pola Red Bulls. Pomimo zaskakującej porażki z Sounders, Red Bulls nadal pozostają na szczycie Konferencji Wschodniej. Co ciekawe New York Red Bulls, są jedynymi liderami w jakiejkolwiek lidze na całym świecie z negatywnym bilansem bramkowym, to możę się zdarzyć tylko w MLS.
Columbus Crew – Chivas USA 1-0 (0-0)
Gol Guillermo Barros Schelotto (90 – karny). Widzów 15 027
CHRISa Typ:1 Crew po kursie 1.72
Klasowe drużyny poznaje się po tym że wygrywają nawet wtedy jak nie grają najlepiej. Najważniejsze to znaleźć droge do zwycięstwa – powtarza Robert Warzycha trener Crew. Tym razem rzut karny w ostatniej minucie egzekwowany przez Argentyńczyka Guillermo Barros Schelotto zapewnił 3 punkty ekipie z Columbus, która nadal pozostaje niepokonana.
CHIVAS USA: Zach Thornton; Mariano Trujillo, Michael Umana, Dario Delgado, Jonathan Bornstein; Ben Zemanski, Blair Gavin, Michael Lahoud (Marcelo Saragosa, 83): Sacha Klejstan, Jesus Padilla (Maicon Correa, 90th), Justin Braun (Chukwudi Chijindu, 91+).
DC — Christian Castillo (ŻÓŁTA) 15
COL — Pablo Mastroeni (ŻÓŁTA) 57
DC — Adam Cristman (ŻÓŁTA) 73
COL — Mehdi Ballouchy (ŻÓŁTA) 90
COL — Ross LaBauex (ŻÓŁTA) 94+
Rapids nie wygrali w Waszyngtonie od 11-stu lat, ale też United nigdy jeszcze nie byli tacy słabi, ale także zespół z Colorado już dawno nie grał tak dobrze. Komicznie zabrzmiała wiadomość o tym że najnowszy nabytek Stołecznych, świeżo podpisany Brazylijczyk Luciano Emilio nie był nawet na ławce rezerwowych ze względu na nadwage.
Kansas City Wizards – Chicago Fire 2-2 (0-1)
Gole KC: Kei Kamara 2 (50, 89), Fire: Julio Martinez (14), Brian McBride (48). Widzów: 8 155
CHRISa Typ:1 Wizards po kursie 2.30
0-1 CHI — Julio Martinez 1 (Marco Pappa 3, Logan Pause 1) 14
0-2 CHI — Brian McBride 3 (Patrick Nyarko 5) 48
1-2 KC — Kei Kamara 4 (50)
2-2 KC — Kei Kamara 5 (89)
Kansas City Wizards:Jimmy Nielsen, Michael Harrington, Jimmy Conrad, Pablo Escobar, Roger Espinoza, Jack Jewsbury, Davy Arnaud, Graham Zusi (Teal Bunbury 72), Ryan Smith, Kei Kamara, Josh Wolff. Sędzia: Michael Kennedy Kartki:
KC — Jack Jewsbury (ŻÓŁTA) 32
CHI — Dasan Robinson (ŻÓŁTA) 45
KC — Roger Espinoza (ŻÓŁTA) 45
CHI — Krzysztof Krol (ŻÓŁTA) 63
KC — Pablo Escobar (ŻÓŁTA) 64
KC — Jimmy Conrad (ŻÓŁTA) 70
W ciężkich warunkach i strugach intensywnie padającego deszczu paradoksalnie strzelono najwięcej goli w tej kolejce a i sam mecz trzymał w napięciu do końca. Nie bez powodu prowadzenie 2-0 uznawane jest za najtrudniejsze do utrzymani i w sobote doświadczyli tego piłkarze Fire. Jeszcze w 89 minucie było 2-1 dla Strażaków, ale Kei Kamara tym razem z odległości pół metra trafił do bramki i spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Rozczarowani Fire mogą ich winić tylko siebie za zmarnowanie dwubramkowej przewagi, ale mogą ich tłumaczyć trudne warunki atmosferyczne. W drużyuie Fire przez całe spotkanie bardzo dobrze zagrał Krzysztof Król.
LA — Omar Gonzalez (ŻÓŁTA) 50
TOR — Maksim Usanov (ŻÓŁTA) 61
TOR — Maksim Usanov (ŻÓŁTA) 94+ TOR — Maksim Usanov (CZERWONA) 94+
Trener Toronto FC Preki przygotował się do zajęć i udowodnił że Galaxy można zatrzymać i to nawet na ich stadionie. Taktycznie goście rozegrali znakomite spotkanie, a gwiazdy z Los Angeles, czyli udający się na zgrupowanie kadry Landon Donovan i napastnik Edson Buddle jakby nagle zatracili swoją wartość. Mądrą grą w środku pola i jeszcze lepszą w obronie Toronto FC zupełnie zaskoczyli faworytów, a do tego znakomity dzień miał Szwajcarski bramkarz TFC Stefan Frei. Przy odrobine lepszej skuteczności Chada Barretta, Toronto FC mogli nawet pokusić się o zwycięstwo, ale napastnikowi Czerwonych w decydujących momentach brakowało zdecydowania i zimnej krwi.
Landon Donovan strzelając gola i trzykrotnie asystując dał prawdziwy koncert w Seattle, gdzie Galaxy rozromili Sounders FC aż 4-0. PHOTO Michael Janosz / isiphotos.com
W meczu tygodnia w MLS Los Angeles Galaxy rozgromili w Seattle tamtejszych Sounders FC aż 4-0 i udowodnili że w USA zasługują na tytuł amerykańskich Galacticos. Sounders klęski doznali na oczach 36 273 własnych entuzjastycznie reagujących fanów, władze klubu porażke tak głęboko wzięły sobie do serca że postanowiły za ten mecz zwrócić kibicom pieniądze za bilety. Dla fanów reprezentacji USA budujące jest to że gwiazdą meczu był kapitan amerykańskiej kadry Landon Donovan, który sam zdobył jedną bramkę i asystował przy pozostałych trzech golach. Czytaj dalej »
Australijczyk Danny Allsopp strzelił dwa gole dla D.C. United, którzy dzięki temu odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo. PHOTO by Brad Smith / isiphotos.com
Sensacyjna środa w MLS i zepsute święto „Cinco de Mayo” w Houston, gdzie po raz pierwszy w historii derbów Texasu FC Dallas wygrali na Robertson Stadium. Faktycznie. Niewiadomo czy wszyscy będą w stanie w to uwierzyć, ale naprawdę DC United w końcu wygrali mecz MLS. Tak to prawda. Gratulacje dla lojalnych fanów DC United. Czytaj dalej »
Edson Buddle znów strzelił dwa gole, tym razem pogrążając Union. PHOTO Wendy Larsen / isiphotos.com
W szóstej kolejce spotkań w meczu na szczycie Sounders FC zremisowali u siebie z Crew. Trwa fatalna passa D.C. United, którzy doznali piątej porażki z rzędu ulegając na własnym boisku Red Bulls. Stołeczni nadal pozostają jedyną drużyną bez punktu. Red Bulls umocnili się na czele konferencji wschodniej, podobnie jak na zachodzie Galaxy, którzy gładko wygrali z Union. Toronto FC zaczęli mecz ze swoimi gwiazdorami na ławce rezerwowych, ale nawet ich wejście po przerwie nie zapobiegło porażce z Realem w Salt Lake. Czytaj dalej »
Dwayne De Rosario lider Toronto FC, sam strzelił jedną bramke i wypracował drugą, za co został wybrany graczem kolejki. PHOTO by Nick Turchiaro / isiPhotos.com
Deszcz negatywnie wpłynął na kilka meczów weekendowej kolejki spotkań w Major League Soccer. Wygrana Rapids na wyjeździe z Revolution i strata pierwszych dwóch punktów w tym sezonie przez Galaxy to wydarzenia kolejki. W pierwszych derbach między Red Bulls a Union, górą były Byki. Swoją pierwszą czerwoną kartke w MLS za potraktowanie rywala przysłowiowym bykiem zobaczył Polak Krzysztof Król, który gdyby nie ten incydent zagrał znakomite spotkanie. Czytaj dalej »
Freddy Montero strzelił piękną bramke, ale jak pokazuje w ostatniej chwili jego Sounders stracili 2 punkty. PHOTO Brad Smith / isiPhotos.com
W jedynym rozegranym w czwartek meczu FC Dallas szczęśliwie zremisowali u siebie z Seattle Sounders 2-2. Goście omal nie wywieźli trzech punktów z Teksasu, a wyrównującego gola w 4-je minucie doliczonego czasu gry z kontrowersyjnego rzutu karnego zdobył Jeff Cunningham. Czytaj dalej »
Krzysztof Król w wygranym 2-0 meczu Chicago Fire z DC United. PHOTO ISI by Tony Quinn
W 8-miu meczach weekendu w Major League Soccer strzelono 21 goli, jednak sędziowie potyktowali dużo bo aż 6 rzutów karnych. Nadal nie pokonani pozostają Galaxy, którzy w rewanżu za ubiegłoroczny finał MLS Cup łatwo uporali się z Realem. Red Bulls w swoim drugim meczu na nowym stadionie mieli sporo szczęścia i po karnym w ostatniej minucie wygrali 2-1 z lepszymi FC Dallas. Sędziujący mecz Red Bulls polski arbiter Alex Prus dla uczenia tragicznej śmierci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wszystkich ofiar katastrofy mecz prowadził z czarną opaską na ramieniu. W Waszyngtonie z kolei bardzo dobrze zaprezentował się Krzysztof Król, który zagrał cały mecz i staje sie coraz pewniejszym punktem Fire, którzy wygrali z United 2-0. Czytaj dalej »
Na znak żałoby w Polsce grający z czarną opaską na prawym ramieniu Sebastian Le Toux strzelił 3 bramki dla Philadelphia Union prowadząc ich do pierwszego w historii klubu zwycięstwa. PHOTO MLSsoccer
Na stadionach Major League Soccer w sobotnich meczach minutą ciszy uczczono pamieć ofiar tragedi w pod Smoleńskiem.
Na znak żałoby i solidarności z Polską, wszyscy piłkarze prowadzonego przez Piotra Nowaka klubu Philadelphia Union na swój pierwszy w historyczny mecz w Filadelfi Czytaj dalej »